Z Anią i Rafałem spotkałam się w pięknym miejscu…Klimat mazowieckiej wsi, czerwona jarzębina, stara stodoła, staw z pomostem…do tego piękna pogoda! Lepszych okoliczności na sesję zdjęciowa w plenerze nie mogłam sobie wymarzyć 🙂 a wisienką na torcie okazał się Gustaw. Ten mały sierściuch skradł moje serce! Był wszędzie i swoją miłością obdarowywał każdego kogo spotkał na swojej drodze 😉 a co do Ani to powiem tylko tyle, że to moja bratnia dusza jest…
Także tym trochę sentymentalnym wpisem startujemy z blogiem 😉












